Kuchnia w planie
Moja stara kuchnia zasługiwała na porządny remont. I nie chodziło tylko o meble kuchenne , ale ogólnie o całokształt kuchni, czyli zagipsowanie czegoś tam, pomalowanie nowym kolorem, wymiana sprzętu AGD, zmiana żyrandolu i mnóstwo innych drobiazgów. Obecnie moje meble kuchenne nie domykały się, jakaś okleina, którą przykleiłam dwa lata temu odchodziła płatami, stare płytki ( chyba jeszcze z czasów PRL-u ) po dotknięciu najdrobniejszym spadały na podłogę, która także nadawała się tylko do wymiany. Jednym słowem – wszyściusieńko. Zatem na samym początku zabrałam się za planowanie i oglądanie mnóstwa katalogów, stron internetowych, choć szczerze powiedziawszy powinnam zacząć od zaplanowania budżetu, jaki mogę przeznaczyć na takie wielkie przedsięwzięcie. Ponieważ nie dysponowałam za dużą ilością pieniędzy na ten cel, postanowiłam trochę pokombinować i jak najmniej wydając stworzyć niesamowitą, wymarzoną kuchnię. Jak się później okazało oczywiście mi się to niezbyt udało, ale może zacznę od początku. Kiedyś myślałam, żeby kupić meble kuchenne na wymiar, żeby były dopasowane idealnie do wymiarów mojej kuchni i spełniały moje wielkie wymagania. Z braku tak dużej ilości kasy, musiałam zadowolić się meblami standardowymi, czyli okazały się nimi meble kuchenne w tak zwanej szybkiej sprzedaży. Wydawało mi się, że dokładnie odmierzyłam wymiary kuchni, uwzględniając wszelkie, małe zakamarki. Poszłam do sklepu, wybrałam meble kuchenne i kiedy panowie z salonu przywieźli mi je do mieszkania cieszyłam się niesamowicie. Jednak moja radość nie trwała zbyt długo, gdyż okazało się, że moje skrupulatne mierzenie kuchni wyszło na marne. Wynikła sprawa dość nietypowa, bo meble kuchenne za nic nie chciały spasować do mojej kochanej kuchni, a o wymianie nie było mowy. Niestety wszelkie plany z moją idealną, zaplanowaną kuchnią legły w gruzach, z których nie mogę się podnieść do tej pory. Widocznie planowanie kuchni powinnam zostawić zawodowcom.